Znowu kiepskie samopoczucie…

No niby teraz wiosna, potem lato – fajnie, ale potem nowy rok szkolny, ostatni i skończę liceum… i co dalej?
Najgorsza chwila, to kiedy wracam ze szkoły… Idę i całą drogę myślę co będzie ze mną? Co ja mam zrobić?
Czuję takie dziwne uczucie, najgorsze, takie uczucie pustki… Takie uczucie… no nie wiem… takie, że nic nie mogę zrobić, jest źle i nigdy nie będzie dobrze…
Bo nie będzie… Nie jest, bo jak może być dobrze komuś w ciele nie tej płci i z ciągłymi przeciwnościami losu na każdym, dosłownie każdym kroku. Ja nie wiem, czy to jest na moje siły… Jak wogóle ma wyglądać moja przyszłość??? Nie mam pojęcia i boję się… Na razie sobie wegetuję… ale co będzie kiedyś? Przecież żeby żyć trzeba być kimś…
I niezbyt optymistycznie nastraja fakt, że wiele rzeczy w życiu mnie ominie… Wiele rzeczy z życia mężczyzny…
Ale może tak sobie powegetuję dalej i przewegatuję do czasu aż coś się będzie działo…
Może…
A może nie… nie wiem… nic nie wiem…
I znowu będę w najbliższym czasie szczególnie narażony na spojrzenia… gdy patrzę na siebie to sam muszę przyznać, że wyglądam dziwnie… ale nic nie mogę na to poradzić…
nie wiem… nic nie wiem…
***
„Chyba każdy ma chwile że się pocichu żegna… i prosi Boga żeby ŻYCIA nie przegrał”
***

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.